Lekcja 4

Viola

Wiolonczela

Gdybyście mieli wątpliwości, to tak, wciąż gramy Trzy Kurki, niech je ptasia grypa! Swędzi mnie politura i świerzbią struny. Marszczy mi się podstawek i luzują kołki. Jak długo jeszcze?

E.B.

No cóż… Jakby to powiedzieć. Trzy Kurki to cztery wariacje. Gram tę trzecią. Druga na razie poczeka, bo podobno jest trudna.

To wciąż początek początku, bez dynamiki, bez jakiejkolwiek  interpretacji.

Intonacja…   cóż, podobno po miesiącu grania niezbyt właściwa, mówiąc delikatnie, intonacja to norma.

Ciągle jeszcze bolą mnie palce i czasem prawa ręka, której wydaje się, że trzymanie smyczka prawidłowo jest niewygodne.

Jest na to tylko jedna rada: więcej ćwiczyć.

Wszystko jest, jak mówi Pianista, kwestią ilości „dupogodzin” przy instrumencie.  Hawk.

Jeśli ktoś musi, to proszę bardzo, tak grałam dzisiaj:

A tak będę grać kiedyś, jeśli dożyję 😉