Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza…

„Od muzyki …

„Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza” . Paul Claudel



Od muzyki ważniejsza jest tylko cisza.  

Żyję w ciszy.  W ciszy jestem sam na sam ze sobą.  

Chociaż w moim domu muzyka nie gra w tle, nie gada telewizor, nie brzęczy radio, nie jest to cisza absolutna. Słychać stukanie psich pazurków o podłogę, mruczenie kotów, szum pralki, śmiech  dzieci. Z ogrodu dolatuje świergotanie ptaków, szelest liści  albo pluskanie deszczu. 

Są jednak miejsca odludne i dzikie, dokąd czasem jadę. Zimą, kiedy cisza jest najgłębsza.

Staję na  pustej, zasypanej śniegiem  leśnej drodze i czuję, że naprawdę w promieniu wielu kilometrów nie ma nikogo. Nie dociera do mnie nic, ani jedno drgnienie myśli – ani ludzkiej, ani najmniejszego nawet żuczka, najmniejszej roślinki. Nie widać żadnego śladu życia. Czasem tylko słychać wiatr i szmer płatków śniegu  osypujących się z drzew. Absolutny spokój.  

Wtedy odpoczywam.

 

 

tak żyć

by się na nowo wciąż odradzać

jak kwiaty

i jak trawa

tak żyć

by jedno być ze światem

jak śniegu

roztopiony płatek

tak żyć

by upaść choćby dziś

bez żalu

jak liść

mateusz kurcewicz



Wizgi, brzdęki i hurgoty

-Lori, słyszysz?

-Lori, słyszysz?

-Słyszę, słyszę, jeszcze żem nie ogłuchła.

-To chyba mysz piszczy albo co?

-Aha.  Musi  ktoś  ją zagryza.

– Wstawaj, pójdziemy sprawdzić.

-Dobra, tylko powoli Loki,  nie pchaj się !

-A Ty cicho bądź i  schowaj pazury!

– Auć!!!

-Co ?

-Ogonem żeś mnie walła! Uważaj trochę!

-Aj tam, nie marudź, już prawie jesteśmy na górze.

-Rany, ale wrzaski…  I co dalej?

-Idź pierwsza Lori, ciebie mniej widać.

-Dobra, idę…

– O żesz Ty!

-Co jest Lori, co jest?

-Weź sama popatrz!

– No wiesz co???!!!  Żeby tak piszczeć na tym pudle? Zamiast sobie normalną mysze złapać?

-Nie dojdziesz za człowiekiem, Loki, nie dojdziesz, żeby nie wiem co.

E.B.

Zaciśnięte usta, zmarszczone czoło, wzrok wbity w nuty… Nie, to nie ja. Ja się po prostu dobrze bawię. Na przykład tak:

albo tak:

czasem też tak:

i tak:

Może będę komponować? Muzykę alternatywną.  Dadaistyczną, można by rzec.

Na razie tylko tyle mogę, bo się zaraziłam od Pianisty, albo od dziecięcia swojego, albo od obojga. Idę do łóżka uprawiać wizgi, brzdęki i hurgoty. A psik!